Jak pierwsza akcja promocyjna znanego dziś koncernu zapoczątkowała erę kodów zniżkowych.

Zawsze się cieszę, jeśli okazyjna cena za dobry produkt lub usługę spada z nieba. Kto z nas nie lubi trochę przyoszczędzić?

Firmy opracowują różne strategie marketingowe, aby przyciągnąć kupujących. Reklamy spotykamy wszędzie – na łamach czasopism, ogromnych billboardach, na dobre wpisują się też w całodobowe ramówki stacji telewizyjnych i radiowych.

Często jednak samo zachwalanie nie wystarcza. Potrzeba nam kogoś, komu uwierzymy, a więc na przykład bloggera, który wyda krytyczną opinię i poleci, np. kosmetyk, swoim czytelnikom. Tak mnożą się jak grzyby po deszczu artykuły sponsorowane. Tak jest dziś, w dobie Internetu. Co zatem mogła zrobić XIX- wieczna firma, by zwiększyć sprzedaż swoich produktów?

Koncern znany dziś na całym świecie, powstały pod koniec XIX wieku w Atlancie markowany przez charakterystyczny biały napis na czerwonym tle, czyli… Coca-Cola, był jednym z pierwszych, który musiał zawalczyć o swoją rynkową pozycję i zrobić to w niebagatelny sposób. W 1887 roku, biznesmen Asa Candler, rozdawał potencjalnym klientom kupony na darmową szklankę nowego napoju.

Pierwszy kupon w historii. Uprawniał do otrzymania darmowej szklanki Coca-Coli

Pierwszy kupon w historii. Uprawniał do otrzymania darmowej szklanki Coca-Coli

Firma Charlesa Williama, „C.W.” Post, istniała w latach 1854-1914 i produkowała głównie płatki śniadaniowe. W 1909 roku klienci otrzymali kupony uprawniające do zakupu opakowania musli za jednego centa.

Kupon firmy

1909. Kupon firmy „C.W.” Post

Gdy w latach 1929-1933 miał miejsce tak zwany Wielki kryzys w światowej gospodarce, przedsiębiorstwa, które utrzymywały się wciąż na rynku, musiały walczyć o klientów na różne sposoby. Ludzie niechętnie dokonywali zakupów, gdyż liczył się każdy grosz i przede wszystkim starali się kupować artykuły pierwszej potrzeby, czyli żywność, chemię i opał.

Przykładowo, w 1930 r., firma sygnowana nazwiskiem George J. Rolla, zajmująca się sprzedażą pożądanego wtedy lodu i węgla, wypuściła do obiegu kupon uprawniający do odebrania 25 funtów (około 12 kg) lodu.

1930. Kupon firmy George J. Roll. Uprawniał do odebrania 25 funtów lodu.

1930. Kupon firmy George J. Roll.

W latach 40. XX wieku sytuacja gospodarcza zaczęła się normować, powstawały nowe sklepy, rosła konkurencja. Wtedy to sieci supermarketów i sklepów spożywczych przyciągały kupujących papierowymi kartkami uprawniającymi do skorzystania z rabatów.

Ważnym wydarzeniem w tej historii był fakt powstania w 1957 roku izby rozliczeniowej, założonej przez Arthura C. Nielsena. Biuro pośredniczyło między przedsiębiorstwami a klientami detalicznymi w wykupie kuponów. Wkrótce został opracowany cały system produkowania i dysponowania kuponami, wspomagający firmy chcące wypuścić do obiegu serie zniżek.

Od tamtego czasu nastała w biznesie era kuponów, która do dziś zjednuje sobie wielu zainteresowanych.

Jeszcze bardziej intensywny rozwój praktyk promowania produktów, a także oferowanie zniżek cenowych miały miejsce pod koniec XX wieku, a więc wraz z rozpowszechnianiem się sieci Internet.

W latach 90. można już było pobrać i wydrukować kody zniżkowe. Prawdziwy boom nastąpił jednak nieco później, wraz z galopującym rozwojem techniki, w szczególności zaś technologii mobilnej. Pomimo recesji trwającej w latach 2008-2012, wiele firm utrzymało swoją rynkową pozycję dzięki kuponom rabatowym. Zaczęto tworzyć strony internetowe i aplikacje mobilne udostępniające zniżki. Swoje lata świetności przeżywały wtedy portale oferujące zakupy grupowe – klienci dosłownie bili się o nawet kilkudziesięcioprocentowe obniżki kosztów.

Promocje dotyczyły nie tylko artykułów spożywczych, ale także sprzętów gospodarstwa domowego, zabiegów pielęgnacyjnych (np. SPA) oraz noclegów w hotelach. Dziś serwisy tego typu nie są tak bardzo popularne jak dawniej, jednak kody zniżkowe do pomniejszych sieci handlowych i pojedynczych luksusowych sklepów są bardzo pożądane. Nie tracą renomy sezonowe wyprzedaże, ani promocyjne gazetki, często określone tematycznie i dostosowane do potrzeb rynkowych i trendów.

Nie próżnują sklepy internetowe, które biją rekordy sprzedaży dzięki promocjom oferowanym przez cały rok oraz w trakcie jednorazowych akcji – jedną z najbardziej znanych jest tzw. Czarny Piątek (ang. Black Friday).

Według śródrocznego raportu z 2014 roku przedstawionego przez NCH Marketing, Amerykanie zaoszczędzili dzięki kuponom rabatowym aż 3,6 miliardów dolarów. To imponująca liczba.

W Polsce, dzięki rozwojowi rynku e-commerce wzrosło zainteresowanie wirtualnymi rabatami. Prawie połowa polskich użytkowników smartfonów korzysta z aplikacji mobilnych, wśród których dostępne są również kody rabatowe. Od 2013 roku 2,5 miliona Polaków korzysta z kuponów i liczba ta stale rośnie.

Natalia Gładczak